Alzheimer nie daje o sobie zapomnieć

Artykuły prasowe

 Na Opolszczyźnie tylko jedna organizacja pomaga chorym oraz ich rodzinom. Na dodatek robi to społecznie. 

Opolskie Stowarzyszenie na rzecz Niepełnosprawnych, w tym Rodzin i Osób z Chorobą Alzheimera od 15 lat działa w Krapkowicach. Prowadzi jedyną w województwie grupę wsparcia, organizuje terapię zajęciową, niesie pomoc finansową. 

 - Podejmowaliśmy próby utworzenia naszych filii w Opolu i w Nysie, ale się nie powiodły - przyznaje Lidia Konowalik, która kieruje stowarzyszeniem od początku jego istnienia. - Nie spotkaliśmy się ani z zainteresowaniem, ani zrozumieniem. Wielka szkoda. Bowiem chorzy na alzheimera wymagają specjalnej opieki, podobnie jak ich opiekunowie, którzy bez specjalnego wsparcia wypalają się fizycznie i psychicznie. 

Pani Genowefa ze Zdzieszowic opiekuje się 86-letnią mamą, u której zdiagnozowano alzheimera 11 lat temu. 

- Od 8 lat sytuacja jest ciężka, coraz trudniejsza, bo choroba się nasila - opowiada córka chorej. - Ja sama mam 65 lat, siły już nie te, ale o sobie nie mam czasu myśleć. Muszę codziennie się mobilizować, by zapewnić opiekę mamie. Rano robię jej toaletę, szykuję śniadanie, potem gotuję obiad, sprzątam. Mama na szczęście jeszcze chodzi, ale trzeba jej pilnować, żeby nagle nie opuściła mieszkania. Już próbowała. Na wszelki wypadek na wszystkich ubraniach, które nosi, ma przyszyte metki z imieniem i nazwiskiem. Powyjmowaliśmy też klamki z drzwi.

Pani Genowefa wynajęła prywatnie opiekunkę, która przychodzi do starszej pani dwa razy dziennie, na godzinę przed południem i godzinę wieczorem. Na więcej córki nie stać, ale przynajmniej może chociaż na chwilę odetchnąć. 

- Ktoś, kto nie miał do czynienia z osobą chorą na Alzheimera, nie ma pojęcia, jak to jest, to nie do opisania - podkreśla pani Genowefa. - Niestety państwo ma w nosie i pacjentów, i opiekunów. Czasami też się zdenerwuję, bo ile można wytrzymać, poryczę się. Kiedyś, na krótko, załatwiłam mamie miejsce w domu opieki. Ale nie wytrzymałam i szybko ją stamtąd zabrałam, gdy zobaczyłam, że to nie było dla niej odpowiednie miejsce.

Społeczeństwo się starzeje, dzięki postępowi w medycynie zwiększa się długość życia. Jednak coś za coś. Według oceny lekarzy aż 50 proc. Polaków, którzy przeżyli 80 lat, może cierpieć na zespół otępienny, w tym na chorobę Alzheimera, i wymagać specjalistycznej opieki. 

- Jest to problem leczniczy, bo nie ma specyfiku, który leczy alzheimera, są tylko leki, które opóźniają rozwój tej choroby - podkreśla Joanna Świerczyna, neurolog, która od lat wspiera społecznie od strony medycznej krapkowickie stowarzyszenie. - To będzie coraz większy problem opiekuńczy. Osoby, które są nadal aktywne zawodowo, mają rodziców po siedemdziesiątce. A w związku z wydłużeniem czasu pracy w Polsce nie będą też w stanie zaopiekować się mamą czy tatą, gdy skończą oni 80 lat. 

Do objawów wskazujących na alzheimera należą: zaburzenia pamięci, zmiany nastroju, zaburzenia funkcji poznawczych, osobowości i zachowania. Chory traci na zawsze emocjonalny kontakt z bliskimi, traci kontakt z rzeczywistością. Nie wiadomo, co tę chorobę wywołuje.

- Wymienia się predyspozycje genetyczne, rodzinne - mówi dr Joanna Świerczyna. - Zwłaszcza gdy zachorowanie dotyczy osób w młodszym wieku - po 40. i 50. roku życia. Znam takie przypadki. Dlaczego jednak pewna substancja, odpowiedzialna za tę chorobę, odkłada się u jednych osób w mózgu, u innych nie, pozostaje zagadką. Pomyślna wiadomość jest natomiast taka, że leki opóźniające postęp choroby nie rujnują pacjentów. Stało się to możliwe dzięki wejściu na rynek tzw. generyków.

Leki to jednak nie wszystko. Chory na alzheimera żyje w swoim świecie, a jego rodzina jest coraz bardziej bezradna.

- Bliscy chorych przychodzą do nas lub dzwonią i pytają: Co robić? Gdzie się udać? - opowiada Lidia Konowalik. - Są zagubieni, niedoinformowani. To są telefony rozpaczy. Odbieramy je nie tylko z Opolszczyzny, ale i z Anglii, Irlandii, Holandii, gdzie młodzi ludzie pojechali za pracą, a ich chorymi rodzicami czy dziadkami nie ma się kto zająć. 

Grupa wsparcia stowarzyszenia działa w domu środowiskowym na osiedlu XXX-lecia w Krapkowicach. Dzięki przychylności burmistrza korzysta z pomieszczeń za darmo. Zajęcia odbywają się w każdy ostatni wtorek miesiąca - od 16 do 18. Korzystać z nich może każdy chory z opiekunem. 

- W ramach spotkań odbywają się zajęcia manualne, ćwiczenia fizyczne, muzykoterapia, chorzy otrzymują do wykonania różne zadania poprawiające pamięć - dodaje Lidia Konowalik. - Terapeuta prowadzi dziennik obserwacji chorych, zleca kontynuację ćwiczeń w domu, dając rodzinom specjalne materiały. A opiekunowie mogą wymieniać się między sobą praktycznymi radami.

Stowarzyszenie zbiera też pieniądze od sponsorów i kupuje chorym pampersy, to, czego szczególnie potrzebują. Wspiera rodziny finansowo.

Na zajęcia przyjeżdżają chorzy z Opola, Kędzierzyna-Koźla, Strzelec Op., z całego województwa. Zainteresowani grupą wsparcia mogą się kontaktować z p. Konowalik pod nr. tel. 500 169 863. 

 

NTO 24 września 2013